Polityka i Gospodarka       
Kultura i Nauka       
Wywiad        
Archiwum
Rola
prowincji w v – państwie.
Niemal wszystkie wirtualne państwa podzielone są na jednostki
terytorialne stopnia regionalnego i na miasta. W Królestwie Scholandii są to
prowincje i miasta otwarte. Wadą podziału terytorialnego jest istnienie tylko
jednego miasta otwartego w prowincji i „unia personalna” pomiędzy
burmistrzem miasta i prefektem prowincji. Skutkiem tego jest realizacja tego
samego pomysłu kulturowego na miasto i prowincję. W Bergii i Elfidzie doszło
nawet do tego, iż strony miasta i prowincji są prawie „bliźniacze”
pod względem graficznym. Rozwiązaniem byłoby powoływanie prefektów przez
ministra spraw wewnętrznych i administracji lub premiera (w większych
prowincjach wybory), których zadaniem byłby rozwój prowincji, a nie miast.
Drugim rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasad powstawania nowych miast
otwartych w prowincjach (np. grupa minimum 20 osadników posiadających kapitał
zapewniający wybudowanie w ciągu dwóch scholandzkich lat podstawowej
infrastruktury miejskiej). Ustawa administracyjna przewiduje możliwość powołania
nowego miasta, jednak moim zdaniem minister SWiA
powinien rozporządzeniem określić szczegółowe zasady i warunki
powstania nowego miasta. Nowe centrum osadnictwa pozwala rozszerzyć ofertę
prowincji i dać jej (a zarazem całej Scholandii) nowy wyraz. Podam przykład
Elfidy i Bergii – prowincja opiera się kulturze elfickiej. Drugie miasto
prowincji mogłoby realizować kulturę Mrocznych Elfów – „czarnych
charakterów” większości opowieści fantastycznych.
Podstawowym problemem prowincji są ludzie, którzy realizują się w państwie
jako całości. Scholandia jest państwem unitarnym i odrębności w prowincjach
mogą mieć jedynie charakter kulturowy (Elfida i Bergia – oparcie
prowincji na kulturze elfickiej; Darea i Scholia – „autorska”
kultura scholijska itd.). Człowiek składający wniosek pobytowy zapisuje się
do Scholandii, do wyboru prowincji nie przykłada już wielkiej wagi. Nie ma w
Scholandii nacjonalizmu prowincjonalnego, miejskiego. Kandydat na v –
mieszkańca wybiera Scholandię ze względu na rozbudowany system gospodarczy,
obfita kulturę; Sarmację – na bogaty zestaw tematów na liście
dyskusyjnej; Wandystan – na „komunistyczny” charakter państwa.
Wyborowi prowincji scholandzkiej nie poświęca już tak dużej uwagi, zwłaszcza,
że prowincję jest stosunkowo łatwo zmienić nie ponosząc żadnych kosztów z
tego powodu.
Jak już napisałem wyżej Scholandczyk realizuje się jako mieszkaniec
całej Scholandii . Ciekawym jest fakt, iż rozbudowuje on piękno kraju
inwestując w miastach. Stosunkowo rzadko pojawiają się inicjatywy, które
obejmują całą prowincję. Nastąpiło zrośnięcie się miasta i prowincji.
Prowincja jest często traktowana jako dodatek do miasta. Wystarczy porównać
strony internetowe stolic prowincji i samych prowincji. W przypadku Elfidy i
Bergii oraz Elfidas strony te po prostu się dublują.
Ograniczenie
działań Scholandczyka wyłącznie do prowincji odbiera mu gros przyjemności z
wirtualnego życia. W praktyce tylko jako działacz kulturalny mógłby zrobić
karierę. Działalność polityczna zaczyna się i kończy na etapie
burmistrza/prefekta. Jest to organ władzy wykonawczej, co nie każdemu
odpowiada i nie każdy się nadaje. Organów
władzy prawodawczej i sądowniczej nie ma. Działalność gospodarcza i
wojskowa z natury rzeczy musi mieć
skalę ogólnoscholandzką. Nikt nie będzie wymagał od przedsiębiorcy, aby
ograniczał grono swoich klientów tylko do mieszkańców jednej prowincji.
Mieszkańcy prowincji nie mają wspólnych interesów. Świadczy o tym
stosunkowo mała aktywność list dyskusyjnych prowincji. Scholandczycy wola
sobie podyskutować na ogólnopaństwowej Liście Dyskusyjnej Scholandii, gdzie
jest więcej potencjalnych rozmówców, a poziom znajomości jest podobny jak na
prowincjonalnych listach dyskusyjnych.
Sposobem na zwiększenie znaczenia scholandzkich prowincji jest większa
„federalizacja” państwa, przy zachowaniu jego unitarnego
charakteru. W dziedzinie politycznej mogą być to wybory do parlamentu, gdzie
prowincja byłaby okręgiem wyborczym, wprowadzenie (na początek w większych
prowincjach) organów prawodawczych oraz sądów. Przydałoby się także
utworzenie drugich miast w prowincjach oraz oddzielenie funkcji burmistrza
stolicy od prefekta.Pozwoliłoby
to na prowadzenie osobnej polityki dla prowincji, a osobnej dla miast.
Wprowadzenie budżetów prowincjonalnych i miejskich urozmaiciło )a zarazem
poważnie utrudniło) zarządzanie jednostką terytorialną.
Artykuł zakończę kontrowersyjnymi pytaniami. Jaki jest sens istnienia
dzisiejszych prowincji? Czy jest to dodatek do miasta? Czy prefekci i rząd maja
jakiś pomysł, co zrobić, aby prowincje zaczęły żyć własnym życiem? A może
je zlikwidować?
Andrij Taro - Maro
Baza Malko
Na północnym-zachodzie Królestwa
Scholandii, w malowniczej Elfidzie, usytuowana jest baza Malko. Podporządkowana
Okręgowi Wojskowemu Bergii i Elfidy, baza ta jest miejscem stacjonowania
jednostek lądowych i lotniczych ochraniających naszą granicę lądową. Trzon
sił bazy stanowią dwie brygady zmechanizowane (V. i VI.). Usytuowane w niej również
są dwie eskadry myśliwskie strzegące naszego nieba. W bazie szkolą się również
nowe kadry – stacjonuje w niej samodzielny batalion szkoleniowy będący
częścią podoficerskiej szkoły wojsk zmechanizowanych. Przed niespodziewanym
nalotem wroga mogą ostrzec dwie jednostki radarowe a obronę zapewni bateria
rakiet przeciwlotniczych. Gdyby przyszło do najgorszego to bezpośrednią obronę
bazy wesprze bateria artylerii ciężkiej. Nad porządkiem i przestrzeganiem
wszelkich regulaminów wojskowych czuwa pluton żandarmerii.
Uzbrojeniem wojsk w bazie Malko są
między innymi samoloty myśliwskie średniego i dalekiego zasięgu,
transportery opancerzone, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Jak w każdej
bazie znajduje się również kantyna, gdzie zmęczeni ćwiczeniami żołnierze
mogą się posilić.
Marcin Falklandzki
|