POGODA 

 
Site Mapa
Strona Główna
Statut
Członkowie
Projekty
Mapa
Mapy c.d.
Lista Dyskusyjna
Chat
 

 
Elfida-news
 

 
Historia Elfidy
Dziennik z podróży
Wykopaliska
Ramus i Thaira
Dziedzictwo Bergii
››PREZENTACJA
 

 
Pałace
Muzea
Galerie
Kościoły
Komunikacja
 

 
SGPR
Poczta główna prowincji
Ogród botaniczny
Skate Park
Instytut Kultury Elfickiej
Przewodnik po prowincji
 

 
Bergia i Elfida
Elfidias
Mieszkańcy
Firmy
Nieruchomości
Cmentarz
 


 
Witam Serdecznie na stronach Towarzystwa Przyjaciół Elfidy!!
Jako stowarzyszenie stawiamy sobie za cel przydewszystkim dobro naszej ukochanej prowincji, jej rozwój i rozkwit.
Zachęcamy do wspierania naszych wysiłków.
Będziemy wdzięczni za każdą kwotę wpłaconą na konto: OX/018 .
Wszystkie środki zostaną wykorzystane do realizacji projektów.



Polityka i Gospodarka        Kultura i Nauka        Wywiad         Archiwum



Rola prowincji w v – państwie.


     Niemal wszystkie wirtualne państwa podzielone są na jednostki terytorialne stopnia regionalnego i na miasta. W Królestwie Scholandii są to prowincje i miasta otwarte. Wadą podziału terytorialnego jest istnienie tylko jednego miasta otwartego w prowincji i „unia personalna” pomiędzy burmistrzem miasta i prefektem prowincji. Skutkiem tego jest realizacja tego samego pomysłu kulturowego na miasto i prowincję. W Bergii i Elfidzie doszło nawet do tego, iż strony miasta i prowincji są prawie „bliźniacze” pod względem graficznym. Rozwiązaniem byłoby powoływanie prefektów przez ministra spraw wewnętrznych i administracji lub premiera (w większych prowincjach wybory), których zadaniem byłby rozwój prowincji, a nie miast. Drugim rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasad powstawania nowych miast otwartych w prowincjach (np. grupa minimum 20 osadników posiadających kapitał zapewniający wybudowanie w ciągu dwóch scholandzkich lat podstawowej infrastruktury miejskiej). Ustawa administracyjna przewiduje możliwość powołania nowego miasta, jednak moim zdaniem minister SWiA  powinien rozporządzeniem określić szczegółowe zasady i warunki powstania nowego miasta. Nowe centrum osadnictwa pozwala rozszerzyć ofertę prowincji i dać jej (a zarazem całej Scholandii) nowy wyraz. Podam przykład Elfidy i Bergii – prowincja opiera się kulturze elfickiej. Drugie miasto prowincji mogłoby realizować kulturę Mrocznych Elfów – „czarnych charakterów” większości opowieści fantastycznych.
     Podstawowym problemem prowincji są ludzie, którzy realizują się w państwie jako całości. Scholandia jest państwem unitarnym i odrębności w prowincjach mogą mieć jedynie charakter kulturowy (Elfida i Bergia – oparcie prowincji na kulturze elfickiej; Darea i Scholia – „autorska” kultura scholijska itd.). Człowiek składający wniosek pobytowy zapisuje się do Scholandii, do wyboru prowincji nie przykłada już wielkiej wagi. Nie ma w Scholandii nacjonalizmu prowincjonalnego, miejskiego. Kandydat na v – mieszkańca wybiera Scholandię ze względu na rozbudowany system gospodarczy, obfita kulturę; Sarmację – na bogaty zestaw tematów na liście dyskusyjnej; Wandystan – na „komunistyczny” charakter państwa. Wyborowi prowincji scholandzkiej nie poświęca już tak dużej uwagi, zwłaszcza, że prowincję jest stosunkowo łatwo zmienić nie ponosząc żadnych kosztów z tego powodu.
     Jak już napisałem wyżej Scholandczyk realizuje się jako mieszkaniec całej Scholandii . Ciekawym jest fakt, iż rozbudowuje on piękno kraju inwestując w miastach. Stosunkowo rzadko pojawiają się inicjatywy, które obejmują całą prowincję. Nastąpiło zrośnięcie się miasta i prowincji. Prowincja jest często traktowana jako dodatek do miasta. Wystarczy porównać strony internetowe stolic prowincji i samych prowincji. W przypadku Elfidy i Bergii oraz Elfidas strony te po prostu się dublują.
    Ograniczenie działań Scholandczyka wyłącznie do prowincji odbiera mu gros przyjemności z wirtualnego życia. W praktyce tylko jako działacz kulturalny mógłby zrobić karierę. Działalność polityczna zaczyna się i kończy na etapie burmistrza/prefekta. Jest to organ władzy wykonawczej, co nie każdemu odpowiada i nie każdy się nadaje. Organów władzy prawodawczej i sądowniczej nie ma. Działalność gospodarcza i wojskowa z natury rzeczy musi mieć skalę ogólnoscholandzką. Nikt nie będzie wymagał od przedsiębiorcy, aby ograniczał grono swoich klientów tylko do mieszkańców jednej prowincji. Mieszkańcy prowincji nie mają wspólnych interesów. Świadczy o tym stosunkowo mała aktywność list dyskusyjnych prowincji. Scholandczycy wola sobie podyskutować na ogólnopaństwowej Liście Dyskusyjnej Scholandii, gdzie jest więcej potencjalnych rozmówców, a poziom znajomości jest podobny jak na prowincjonalnych listach dyskusyjnych.
     Sposobem na zwiększenie znaczenia scholandzkich prowincji jest większa „federalizacja” państwa, przy zachowaniu jego unitarnego charakteru. W dziedzinie politycznej mogą być to wybory do parlamentu, gdzie prowincja byłaby okręgiem wyborczym, wprowadzenie (na początek w większych prowincjach) organów prawodawczych oraz sądów. Przydałoby się także utworzenie drugich miast w prowincjach oraz oddzielenie funkcji burmistrza stolicy od prefekta.Pozwoliłoby to na prowadzenie osobnej polityki dla prowincji, a osobnej dla miast. Wprowadzenie budżetów prowincjonalnych i miejskich urozmaiciło )a zarazem poważnie utrudniło) zarządzanie jednostką terytorialną.
     Artykuł zakończę kontrowersyjnymi pytaniami. Jaki jest sens istnienia dzisiejszych prowincji? Czy jest to dodatek do miasta? Czy prefekci i rząd maja jakiś pomysł, co zrobić, aby prowincje zaczęły żyć własnym życiem? A może je zlikwidować?

                                                                                                                Andrij Taro - Maro

 

Baza Malko


     Na północnym-zachodzie Królestwa Scholandii, w malowniczej Elfidzie, usytuowana jest baza Malko. Podporządkowana Okręgowi Wojskowemu Bergii i Elfidy, baza ta jest miejscem stacjonowania jednostek lądowych i lotniczych ochraniających naszą granicę lądową. Trzon sił bazy stanowią dwie brygady zmechanizowane (V. i VI.). Usytuowane w niej również są dwie eskadry myśliwskie strzegące naszego nieba. W bazie szkolą się również nowe kadry – stacjonuje w niej samodzielny batalion szkoleniowy będący częścią podoficerskiej szkoły wojsk zmechanizowanych. Przed niespodziewanym nalotem wroga mogą ostrzec dwie jednostki radarowe a obronę zapewni bateria rakiet przeciwlotniczych. Gdyby przyszło do najgorszego to bezpośrednią obronę bazy wesprze bateria artylerii ciężkiej. Nad porządkiem i przestrzeganiem wszelkich regulaminów wojskowych czuwa pluton żandarmerii.

     Uzbrojeniem wojsk w bazie Malko są między innymi samoloty myśliwskie średniego i dalekiego zasięgu, transportery opancerzone, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Jak w każdej bazie znajduje się również kantyna, gdzie zmęczeni ćwiczeniami żołnierze mogą się posilić.

                                                                                                            Marcin Falklandzki